przejdź do treści
BlogDojazd własny

Informacje podstawowe

Cena za osobę

Pożar hali z toksycznymi odpadami w Przylepie

Wiadomości lokalne

03.26.2024


Problem był znany od lat.


W sobotę w Przylepie, dzielnicy Zielonej Góry, wybuchł pożar na terenie hali, gdzie składowane były toksyczne odpady. Sytuacja wzbudziła duże zaniepokojenie i zaalarmowała wszystkie służby, w tym władze państwowe, z powodu potencjalnego zagrożenia dymem dla mieszkańców. Lokalna posłanka Lewicy, Anita Kucharska-Dziedzic, ostrzegała, że w hali znajdują się różnego rodzaju niebezpieczne substancje, jak cała "tablica Mendelejewa". Problem jednak nie był nowy, o czym media i lokalni politycy informowali od dawna, nazywając Przylep potencjalną "biologiczną bombą".


W gaszeniu pożaru zaangażowano około 60 jednostek straży pożarnej. Według informacji strażaków, w hali zgromadzonych było około 5 tysięcy metrów sześciennych niezidentyfikowanych materiałów. Obecnie prowadzone są pomiary w celu określenia zawartości tej niebezpiecznej chmury.


Sytuacja była na tyle poważna, że wojewoda lubuski zwołał sztab kryzysowy, a debata na ten temat odbyła się również w Warszawie. Premier Mateusz Morawiecki spotkał się pilnie z Jarosławem Kaczyńskim, ministrem Zbigniewem Hoffmannem, nadzorującym Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, oraz kierownictwami MSWiA, MKiS, i wojewodą lubuskim. Na miejsce zdarzenia udała się również minister klimatu i środowiska, Anna Moskwa.


Jednak lokalne media zwracają uwagę na fakt, że problem składowania toksycznych odpadów w hali w Zielonej Górze był znany od lat. Władze samorządowe już od dawna próbowały poradzić sobie z tą trudną sprawą. Halla w Przylepie była pozostałością po działalności firmy Awinion z Budzynia, która gromadziła tam niebezpieczne materiały. Po zakończeniu działalności firmy, jej przedstawiciele zniknęli, pozostawiając problem w spadku. Mimo wieloletnich prób rozwiązania sytuacji, toksyczne odpady nadal stanowiły zagrożenie.


Już w 2021 roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska stwierdził, na podstawie dostępnej dokumentacji, że w hali mogło znajdować się nawet do 5 tysięcy metrów sześciennych pojemników z odpadami, których dokładny skład nie był znany. Pracownicy pobliskich hal donosili wówczas, że w słoneczne dni było możliwe wyczuć "dziwne" zapachy w okolicach magazynu.


Władze podjęły różne działania, by rozwiązać problem, m.in. zamontowano monitoring przy hali, a jej wnętrze regularnie było badane przez strażaków. W budżecie miasta przeznaczono 10 mln zł na opłacenie firmy, która miała zadanie opróżnić halę i unieszkodliwić zgromadzone tam materiały. Niestety, pierwszy potencjalny wykonawca zażądał 18 mln zł, a drugi już 20 mln zł, a kolejne przetargi nie przyniosły żadnych chętnych.


W międzyczasie, jedna z firm zaproponowała złożenie substancji w specjalnym sarkofagu, ale władze miasta odrzuciły tę opcję. Ich zdaniem, składowanie odpadów w sarkofagu nadal pozostawiałoby miasto jako ich właściciela, a to oznaczałoby długoterminową odpowiedzialność. Z kolei prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, wyrażał nadzieję na zewnętrzne dofinansowanie z budżetu centralnego, ale pomimo starań, takie wsparcie odmówiono.


Teraz, po wielu latach, obawy lokalnych władz się potwierdziły - gigantyczny pożar wybuchł, a mieszkańcy są narażeni na niebezpieczne toksyny. Prezydent Kubicki podkreśla, że problem ze składowiskiem istnieje od dawna, a miasto samo nie było w stanie sobie z nim poradzić z powodu braku wystarczających środków finansowych.


Sprawa pożaru hali z toksycznymi odpadami w Przylepie stanowi jednoznaczny sygnał, że długotrwałe zaniedbanie i brak odpowiednich działań mogą prowadzić do katastrofalnych konsekwencji. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, konieczne jest podjęcie natychmiastowych działań zarówno w celu opanowania obecnego zagrożenia, jak i zapobieżenia podobnym incydentom w przyszłości. Tymczasem, nadal pozostaje otwarte pytanie, jak długo jeszcze takie miejsca stanowią zagrożenie dla społeczności lokalnych i jakie środki zostaną podjęte, aby naprawić sytuację i zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości.

Oferty powiązane z artykułem